Zbliża się majówka. Dla wielu Polaków to świetna okazja do wypadu za granicę i… wydatków

0
120

Majówka za miastem? A może za granicą? Wielu Polaków decyduje się na spędzenie pierwszych dni maja poza krajem. Przeszkodą nie są dla nas koszty, ponieważ często wiemy, jak je ograniczać.

Popularnymi krajami, do których wyjeżdżamy na majówkę, są m.in. Egipt, Tunezja czy Grecja, ale wzrasta także zainteresowanie np. Chorwacją i Bułgarią. Na co wydajemy pieniądze w związku z wyjazdem? To zależy oczywiście od miejsca, do którego się udajemy, ale zasadniczo – przede wszystkim na lot, nocleg i jedzenie.

Za granicą zdarza nam się wypłacać pieniądze z bankomatów. Wiąże się to rzecz jasna z pewnymi kosztami. Można wyróżnić trzy rodzaje opłat, które ponosimy. Pierwsza z nich to spread, doliczany do kursu, po którym jest wymieniana waluta. Drugą opłatę naliczają banki czy inne instytucje finansowe za wypłatę z bankomatu. Trzecią – jest zaś opłata lokalnego operatora bankomatów.

Jak mówi w wywiadzie dla agencji informacyjnej infoWire.pl Karol Sadaj, country manager w Revolut Polska: „W Revolucie wypłaty pieniędzy z bankomatów są bardzo proste […]. W zależności od planu taryfowego użytkownik […] może wypłacić z bankomatu bez żadnej dodatkowej opłaty do 2400 zł lub ekwiwalent w lokalnej walucie. Powyżej tego opłata wynosi 2%”.

Kiedy jesteśmy za granicą, istotna jest dla nas również kwestia płatności w obcej walucie. Przewalutowanie może sporo kosztować, dlatego ważne, aby odbywało się po jak najkorzystniejszym kursie. „Jeśli wykorzystujemy Revoluta […], wystarczy, że doładowujemy konto złotówkami, i w momencie, gdy płacimy w dowolnej walucie ze 150, które obsługujemy, jest automatyczne przewalutowanie po dobrym kursie” – stwierdza rozmówca.

Dodaj komentarz